wtorek, 14 listopada 2017

PAN PRZYPADEK I... ZAISKRZYŁO!

Nie mam łatwego charakteru i zdaję sobie sprawę z tego, że trzeba sporo dobrej woli aby mnie polubić. Dlatego nie dziwi mnie, że wiele osób czytających moje przygody nie darzy przy tym mojej osoby nadmierną sympatią. Cieszę się jednak, że czasem się to zmienia, jak w, nomen omen, przypadku Autorki TEJ RECENZJI , która dopiero po lekturze szóstego tomu moich przygód, poczuła, że coś zaiskrzyło. Oby tak dalej, może to uczucie będzie trwałe ? ;) 



niedziela, 12 listopada 2017

PAN PRZYPADEK JAK Z PŁATKA WCIĄGA W OTCHŁAŃ... STRON.

Jak pisze Autorka TEJ RECENZJI piąty tom moich przygód. czyli "Pan Przypadek i mediaktorzy" czyta się jak z płatka a akcja serii coraz mocniej wciąga w otchłań kolejnych stron. Ponadto jestem tym razem nazywany "polskim Herculesem Poirot" co bardzo mi odpowiada. Choć marzy mi się, żeby kiedyś o kimś powiedziano: "belgijski Jacek Przypadek". ;)



czwartek, 9 listopada 2017

PAN PRZYPADEK CZYLI POLSKI SHERLOCK?

Pojawiła się następna RECENZJA najnowszego tomu moich przygód, czyli "Pana Przypadka i kobietonów". Jej Autorka porównuje mnie w niej do Sherlocka Holmesa, choć ja akurat czuję w sobie więcej wspólnego z Herculesem Poirot. A jak jest naprawdę, musicie się przekonać sami :)